Strona w przebudowie


poniedziałek, 19 lutego 2018

Wojnacja na Bitewniakach w Sukcesji - relacja

Basia wita gości. W tle za Barbarą niżej podpisana Astrid.

W ostatni weekend w Łodzi miało miejsce wydarzenie - „Gry bitewne w Sukcesji”, podczas którego szersza publiczność mogła się zaznajomić z kilkunastoma systemami. Nie mogliśmy przegapić takiej okazji do promocji, tak więc ekipa Wojnacji także wystawiła się ze swoim pokazowym stoiskiem. Zainteresowanie naszym systemem już od początku otwarcia galerii było duże, prowadzący nie mogli więc narzekać na nudę. Największą uwagę, zgonie z przewidywaniami, wzbudzała nasza maskotka-czaszka Basia (tudzież Stefan), która okazała się rasową gwiazdą, lśniącą w świetle fleszy.



Najlepsze rzuty wychodzą zawsze na stojąco.

Ciekawą innowacją i udogodnieniem były klimatyczne tablice prezentujące najważniejsze cechy poszczególnych systemów. Zawarte na nich informacje nie tylko oszczędzały struny głosowe wystawców, ale przede wszystkim pozwalały podchodzić gościom dokładnie tam gdzie tego chcieli, bez potrzeby niezręcznego wycofywania się po zorientowaniu, że kompletnie nie tego szukali.
Tymczasem gdzieś daleko jakiś młody chłopak zastanawiał się, gdzie podziały się jego resoraki.

Przedział wiekowy zainteresowanych był spory, obejmował zarówno dorosłych, jak i tych nieco młodszych, wszyscy jednak z dużą dozą cierpliwości zmierzyli się ze skomplikowanymi zasadami gier bitewnych. Przy naszym stole gościli nie tylko ludzie, którzy po raz pierwszy w życiu usłyszeli o grach strategicznych. Bardzo miło nam było rozegrać partie także z graczami innych systemów. Atmosfera wśród ekip była luźna, sympatyczna i sprzyjała nawiązywaniu nowych oraz zacieśnianiu starych kontaktów.
Wolsungowa ustawka pośród miejskich zakamarków

Dla uczestników z zacięciem artystycznym przygotowana była specjalna atrakcja – malowanie figurek z obu Warhammerów. Gama farbek do wyboru była naprawdę bogata więc powstało wiele fantazyjnych wersji udostępnionych wojowników. Swoje dzieło można było zabrać do domu na pamiątkę, by chwalić się nim wszystkim krewnym i znajomym.
Niewiele maszyn potrafi samą mową ciała zapytać "czy masz jakiś problem?".

Podsumowując, weekend w Łodzi oceniamy jak najbardziej pozytywnie. Mimo, że to dopiero pierwsza edycja tej imprezy jesteśmy niezwykle zadowoleni i mamy nadzieję na dalszą współpracę z organizatorami. Szczególnie dziękujemy Michałowi ,,Yerginowi” Bartczakowi oraz całemu klubowi ,,Cztery smoki”, jak również innym klubom i wystawcom, z którymi mieliśmy okazję porozmawiać.
Isengardzki program strzelnicy w każdej orkowej zagrodzie.

Do zobaczenia na kolejnych edycjach!

Z cyklu - Crossover na dziś.
Walki pod okiem helheimskiej hostessy Barbary.
Po więcej zdjęć zapraszamy natomiast, klasycznie, na Facebooka
Mordheim walczy z uprzedzeniami rasowymi.
Już dziś wykup miejsce pod swoją reklamę na każdym stole do Infinity.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz