Strona w przebudowie


niedziela, 6 sierpnia 2017

Jak to ugryźć, czyli wszystko o grze śnieżnymi elfami

Liczba frakcji w Wojnacji oraz ich zróżnicowanie sprawia, że każdy znajdzie coś dla siebie. Lubicie grać wytrzymałymi jednostkami, które mozolnie przebijają się przez szeregi wroga? Wybierzcie krasnoludy. Wolicie posiadać wymagającą taktycznie drużynę o pokaźnej liczbie stworów? Weźcie gobliny. A może interesują Was ciche i zwinne zabójczynie wsparte odrobiną magii? Córki Nemezis będą dla Was idealne. W tym wpisie chciałabym pokrótce przybliżyć frakcję, która spodobała mi się najbardziej i najczęściej bierze udział w moich rozgrywkach. Przedstawiam Wam śnieżne elfy.


Lud ten wywodzi się od swoich leśnych kuzynów, którzy według zamysłu twórców mieli być dalecy od znanego nam najbardziej wizerunku lotrowskiego. Otóż wojnacyjne dzikie elfy uosabiają siły przyrody i czyste emocje. Nieobce są im naturalistyczne, niekiedy krwawe obrzędy. Stworzyły dość prymitywną społeczność, niezbyt chętną do współpracy z innymi rasami. Kiedy dotarły na północ, odkryły narkotyk zwany rastaerc, a z biegiem czasu okazało się, że elfy o czystej krwi i dobrych genach reagują na specyfik lepiej. Środek zmieniał wygląd fizyczny, obniżał temperaturę ciała, tworzył wokół niego zimną aurę, ale przede wszystkim – nauczył śnieżne elfy kontrolować emocje, a później je nawet wyeliminował. Uczynił z nich chłodnych (w przenośni i dosłownie) psychopatów, którzy obwołali się wśród swojego ludu szlachtą. W przeciwieństwie do osobników gorszej krwi, na których narkotyk działał otępiająco, deformująco, czy nawet zabójczo.  

Gdyby Disney ekranizował Wojnację, tak wyglądałyby siedziby elfów ;)

To, co przyciągnęło mnie do tej frakcji to właśnie wytrzymałość. Zawsze lubiłam w grach żywioł wody i mrozu, który kojarzy mi się z uporem, nieustępliwym ruchem lodowca, którego niełatwo jest skruszyć. Bawiło mnie zamrażanie i spowalnianie przeciwników, by bezpieczniej wykończyć ich atakiem w zwarciu bądź na dystans. Być może w Wojnacji tego spowalniania jest niewiele, jednak różne efekty związane z mroźną magią jeszcze bardziej wyczerpują przeciwnika, a poza tym skojarzenie zawsze pozostaje. Podoba mi się także idea surowych, zaprawionych w walce o życie wojowników, którzy w dodatku nie są oklepanymi krasnoludami.

Grzegorz, typowy elf w innych systemach ;)
Choć cały fluff frakcji wydaje mi się bardzo ciekawy, to pewnym problemem jest dobranie do niej subiektywnie pasujących modeli. Teoretycznie możemy do tego użyć figurek najzwyklejszych elfów, które po prostu pomalujemy w barwach błękitu i bieli, a nie zieleni, bieli czy brązu. Niemniej zauważyłam, że te najpopularniejsze nie grzeszą zbytnim pięknem. Nie urzekły mnie ani produkty Warhammerowe, ani Manticowe, przeznaczone do gry w Kings of War. Obecnie używam niedostępnych już figurek ze starych serii: konfrontacyjnych, a w przypadku wendigo – Malifauxowych i staroedycyjnych Hoarcat Pride.

Wyrd - Hoarcat Pride. Biała sierść i zęby, czyli idealny wendigo.
Tym, co mogłoby Was zainteresować w tej kwestii to figurki do Malifaux z frakcji Arcanists. Zestaw Children of December może z powodzeniem dostarczyć Wam golema, wendigo, Zamieć, Fina czy Ireth. Pani Ogrodów może uosabiać także Ice Dancer, December Acolyte pasuje do strzelca, a Golem – Arcanist Construct no cóż… to po prostu golem. ;) Pomocne mogą być także frakcje z Warmachine/Hordes – Retribution of Scyrah/Legion of Everblight. W śród nich łatwo znaleźć modele dające się zaadaptować jako lodowych rycerzy, Iszara, strzelców, szlachciców oraz wendigo. Te ostatnie możemy znaleźć także pod postacią Daemon Sapphire Efreets u Hexów.

Wyrd - Children of December. Stwory pasują aż miło a ludzi zawsze można skierować na małe operacje plastyczne.
Co do samych rozpisek zaś – mamy wiele możliwości. Trzy sztuki zawsze można znaleźć w Army Builderze, dostępnym na blogu w zakładce "dodatkowe materiały". W chwili powstawania tekstu są to następujące kompozycje:

I: Zamieć, 3x Obrońca, 2x Strażnik, Starszy
II: 2x Wendigo, Strażnik, Widmowy rycerz, Starszy, Lodowy golem
III: Fin, 2x Wendigo, Zamieć, 2x Lodowy rycerz

Cynwallski Asadar z kultowej Konfrontacji pasuje na co drugi model w śnieżnych elfach...
Ja ostatnimi czasy dużo używam rozpiski nr 3, przy czym może mieć ona drugą wersję. Lodowych rycerzy zastępuje w niej lodowy golem wraz z dwoma kolejnymi wendigo. Zależnie od preferencji – według mnie wygodniejsza i przede wszystkim silniejsza jest wersja z rycerzami. Wydają się wytrzymalsi, a poza tym mam wtedy dwie mocne jednostki, a nie jedną. Cała rozpiska nadaje się dla początkujących ze względu na dosyć łatwą do wyuczenia taktykę. Z drugiej strony ta sama cecha sprawia, że po kilku rozgrywkach przeciwnikowi łatwiej jest przewidzieć nasze ruchy i pokrzyżować nam szyki. Przechodząc do szczegółów, jest kilka rzeczy, o których musimy pamiętać, kiedy chcemy grać tą rozpiską. Dzięki umiejętności Fina o nazwie Towarzysz, wystawiamy razem z nim na karcie dwa wendigo, które dostają przez to więcej Pż. Wendigo, razem z Zamiecią zalecam trzymać przed tropicielem. Atakując razem, dają bonusy do statystyk Zamieci, sam Fin natomiast może trzymać się z tyłu i atakować z dystansu za pomocą Manifestacji. W razie potrzeby ma również możliwość leczenia swoich podopiecznych. Wendigo same w sobie nie są zbyt mocne, jeśli chodzi o atak, jednak dzięki ich wysokiej obronie niełatwo je w ogóle trafić. Dlatego nawet, jeśli nie planujemy użyć Zewu Sfory Zamieci, dobrze jest zatrzymać nimi część jednostek przeciwnika. Ani my go nie zranimy, ani on nas, jednak to da nam czas na uzyskanie przewagi. W ten sposób przy odrobinie szczęścia udało mi się kilka dni temu zablokować giermka w grze przeciw rycerskim lennom.

Hordes - Legion of Everblight - Hex hunters
To, na co na pewno powinniśmy zwracać uwagę to umiejętność pasywna Fina – Samotny Łowca. Grając wersją rozpiski z rycerzami, powinniśmy pilnować, by nie stali oni zbyt blisko tropiciela, dzięki czemu ten będzie jeszcze silniejszy. Ta uwaga nie tyczy się wariantu z golemem.  

Warmachine - Retribution of Scyrah

Podsumowując plusy i minusy rozpiski:

+ prosta do obmyślenia taktyka – rozpiska nadająca się dla nowych miłośników gier bitewnych
+ wszechstronność – wachlarz umiejętności jest niezwykle szeroki: grupowe combo statystyk ofensywnych, atak dystansowy, leczenie (Fin), przerzucanie testów walki lub siły (Fin), atak wzornikowy (lodowy rycerz), odporność na powalenie czy strach (lodowy golem).
+ wendigo bywają dobrymi stoperami… i mogą być niezwykle słodkie :P
+ wysokie statystyki defensywne
+ trzy jednostki z wysokimi statystykami ofensywnymi
+ jednostki z dużą ilością Pż (Fin, wystawiane z nim na karcie zwierzęta, lodowy golem)

Wizualizacja rozpiski niżej podpisanej
- po kilku grach taktyka staje się przewidywalna,
- rozbieżność motoryczna między wendigo (20 cm ruchu) a lodowymi rycerzami (15 cm ruchu)
- słabe niewielka siła wendigo i mała liczba akcji do rozdysponowania
- trzeba pamiętać o zachowaniu odpowiedniej odległości między Finem a rycerzami, co zmniejsza pole manewru.

Jak widać plusy przeważają nad minusami. A Wam? Która frakcja i rozpiska przypadła do gustu najbardziej?



Na koniec zagadka - która saga była większą inspiracją dla Śnieżnych Elfów?

Edit DW
Od siebie dorzucę tylko, że nawet nie będąc fanem rzeźb elfów z Warhammera, to muszę przyznać temu zestawowi Eternal Guard/Wildwood Rangers chyba najlepszy stosunek ceny do ilości i różnorodności potencjalnych modeli. 90 zł za 10 jednostek z dwoma rodzajami hełmów i czterema rodzajami broni spokojnie wystarczy na 3 czy nawet 4 rodzaje jednostek i jednego bohatera.

3 komentarze:

  1. Temperatura frakcji wskazuje na "Grę o tron". Narkotyk zmieniający charakter - to oczywiście Diuna... Fajnie zobaczyć figurki z bitspudła, nie będące wieżyczkami artyleryjskimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z tego co u Hexów patrzyłam, to mają jeszcze demonice, mykonidów i wilki.

      Usuń
  2. Podobieństwo do białych wędrowców wyszło przypadkiem i niezamierzenie 0 biorąc pod uwagę, że wejście frakcji jest starsze niż serial... niż książka może nie ale i tak ze dwa jak nie trzy tomy do tyłu wtedy była, więc i informacji o WW było jakby mniej.
    W sumie elfy z domu kryształowego otosu z Chronopii też były inspiracją, ale chyba wciąż mniejszą niż Diuna.


    W każdym razie z Diuny wyszły w sumie niemal dwie efrakcje bo i Śnieżne i Córki Nemezis z Bene Gesserit ;)

    OdpowiedzUsuń